Oto trzecia odsłona cyklu "Mieszkańcy z pasją". Bohaterką dzisiejszego spotkania jest mieszkanka Rychlik od urodzenia, pani Teresa Maciejko, która udowadnia nam, że warto rozwijać swoje pasje i pokazywać je innym. Zapraszamy do lektury.
Dążcie do celu
Teresa Maciejko
Cykl: Mieszkańcy z pasją
Kilka jej obrazów zdobi domy w Nowym Yorku, Kanadzie, Włoszech i Norwegii. Jeden znajduje się w opactwie w Anglii. Nie maluje ich, tylko wyszywa. To jednak nie wszystko. Mieszkanka Rychlik z prawdziwą pasją – Teresa Maciejko – ma wiele zainteresowań.
Jej konik to hafty krzyżykowe i szydełkowanie: - Szydełkowanie zaczęłam od obrabiania chusteczek, kiedyś były modne. Robiło się też małe serwetki. Uczyłam się tego w szkole. Jest to po prostu coś, co lubię robić. Kupuję gazetki i szukam odpowiednich wzorów. Pomocne są także portale Youtube i Facebook. - mówi, po czym dodaje: - Jestem w jednej z grup na Facebooku, skąd czerpię inspirację i gdzie też wysyłam swoje wzory. Działa to na zasadzie wymiany
.
Tworzy, a potem sprzedaje lub daje w prezencie - Kiedy coś wyszywam, to jest potem u ludzi, np. z okazji pożegnania śp. ks Lucjana rada sołecka kupiła obraz. Większość dzieł było przeznaczonych na prezenty. Skarpetek i szalików nikt nie ogląda, a obrazy się podziwia. Też są dla ludzi. – zauważa.
Swój sukces i umiejętności zawdzięcza cierpliwości, ciężkiej pracy i talentowi - Jestem samoukiem. Wszystkiego nauczyłam się sama. Dziś moje prace są rozpoznawalne. Ktoś, kto widział część z nich, potrafi rozróżnić kolejne. Oprócz tego zajmuję się robieniem biżuterii, poduszek, obrusów, ozdób świątecznych, krochmalonych koszyków, aniołków, bombek, ozdób ze wstążek - wymienia. Do tej pory jednak najbardziej wciągnęło ją wyszywanie obrazów - Krzyżyki mnie wyciszają. Bardzo lubię sposób w jaki powstaje obraz, wyłania się powoli i widać, co powstaje. Krzyżykami można zrobić wiele rzeczy – poduszki, obrus, obraz – dodaje.
Jej prace były już wystawiane w miejscowej szkole oraz w Jelonkach, a także na dożynkach gminnych i wojewódzkich. Wraz ze znajomymi, również miejscowymi, artystkami – Ewą Hałuszczak i Marzeną Sidor – stworzyły sztandar rychlickiej szkoły. Pomysłodawcą przedsięwzięcia była Elżbieta Biczak.
Pasja Teresy Maciejko nie kończy się na haftach krzyżykowych, tworzeniu biżuterii czy ozdób. Zainteresowań jest znacznie więcej: - Lubię czytać kryminały, literaturę wojenną, romanse. Zajmuje mnie też czasem rysunek. Uwielbiam wycieczki, zwiedzanie. Najbardziej podobał mi się wyjazd do Częstochowy. Jeżdżę tam co roku i zawsze odkrywam coś nowego. Ciepło wspominam też Bardejov i przejażdżkę kolejką gondolową na Jaworzynę – wspomina.
Ale na tym nie koniec. Pani Teresa jest również zapalonym kibicem siatkówki i koszykówki: - Sama grałam tylko na podwórku, potem w szkole zawodowej usłyszałam, że jestem zbyt małego wzrostu. Jestem kibicem polskich i włoskich siatkarzy. Jeśli chodzi o polskie drużyny, nie przegapię meczu siatkówki i piłki ręcznej w telewizji. Okazyjnie jeżdżę kibicować na trybunach – opowiada.
A na koniec, artystka ma cenną radę dla mieszkańców obecnych i przyszłych: - Dążcie do celu, róbcie, co robicie. Nie chowajcie do szuflady swojego talentu. Nie poddawajcie się, tylko dalej próbujcie, nawet jak coś wam w życiu nie wyjdzie. Wyznaczcie sobie cel i dążcie do niego – mówi, po czym dodaje: - jeśli ktoś chce się czegoś nauczyć sama chętnie pomogę.